sobota, 17 stycznia 2015

Liebster Blog Award

 Witam was, mój blog został nominowany do LBA, czyli Liebster Blog Award. Za nominacje dziękuje temu blogowi: http://obietnicazycia.blogspot.com/ .

Co to jest Liebster Blog Award?


„Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”.
                                                  W takim razie teraz odpowiem na to 11 pytań 

1. Jak  zaczęła się twoja przygoda z blogowaniem?
Odpowiedź: Zapowiada się historia :D
 Jako Directionerka jestem na wielu, wielu grupach na Facebooku. Kiedyś sobie tak przeglądałam i był post gdzie dziewczyna prosiła o jakieś fajne fanfiction. Wtedy trafiłam na "Dark", bardzo się tym zafascynowałam i wg. Jakiś czas potem (czyt. Rok :c), trafiałam na After, zakochałam się. Gdy skończyłam czytać, szukałam coraz więcej i więcej blogów. W końcu naszła mnie ochota na założenie własnego. Ten blog to mój trzeci, pierwszy zaczęłam pisać dawno temu. Zakończyłam na 17 rozdziale, niestety odeszła mnie wena na tą historie więc usunęłam cały blog. Teraz mam trzy; ten, fear i Im not an Angel.

2. Jak natrafiłaś na mojego bloga?
Odpowiedź: Szczerze? To przez czysty przypadek xD  Ale bardzo lubię twoją historie <3


3. Ulubiony cytat?
 Odpowiedź: Mam ich kilka a większość to teksty z piosenek Kaena :3


4.Ulubiony kolor?
Odpowiedź: Mam dwa ulubione kolory, a są to zdecydowanie czerń i zieleń. 

5. Ulubiony blog?
Odpowiedź: Redemption http://redemption-pltlumaczenie.blogspot.com/

6. Od kiedy jesteś w fandomie Directioners?
Odpowiedź: 3 lata 4 miesiące 17 dni <3 

7. Czy czytałaś kiedyś "Szeptem" <3 ?
Odpowiedź:  Nie.

 8. Ulubieniec z 1D?
Odpowiedź: Larry, czyli Lou i Harry. 

9. Masz rodzeństwo?
Odpowiedź: Nie, jestem jedynaczką  :DDD

10. Co lubisz robić wieczorami?
Odpowiedź: Poczytać jakieś ff lub pisać rozdział.

 11. Masz zwierzaka?
Odpowiedź:  Owszem mam, cały zwierzyniec. Pies, koty królik i myszki <3


Ja nominuje :
http://sexuality-education.blogspot.com/
http://angels-of-1d.blog.pl/
http://sisterssolus.blogspot.com/
http://lifeafterdeathblogspot.blogspot.com/
http://spaces-1d-ff.blogspot.com/

A o to pytania :)
1. Początki blogowania?
2. Ulubiony cytat?
3. Jesteś LS czy ES? Jeżeli chcesz możesz uzasadnić.
4. Opowiesz jak zostałaś Directioner?
5. Ulubione Piosenka One Direction
6. Ile masz blogów?
7. Masz zwierzaka?
8. Ulubiony kolor?
9. Ulubiony Blog?
10. Co zazwyczaj robisz w weekendy?
11. Ulubiona potrawa?

piątek, 2 stycznia 2015

Rozdział 3 - To uczucie znów powraca...

Jest siedemnasta, Harry, Niall, Louis i Zayn pojechali na chwile do wytwórni. Zostałam tylko ja i Liam, ale on też się gdzieś wybiera. Chodzi tam i z powrotem, widać że bardzo się czymś denerwuje. Co chwile okrąża kanapę, a mi to trochę przeszkadza. Usiadł ka kanapie obok mnie i zaczął stukać palcami o stolik, po czym znów wstał.
Zaraz zwariuje, jest czymś strasznie zakłopotany.
-Gadaj co jest, bez powodu człowiek się tak nie denerwuje.- Powiedziałam spokojnie.
Nastała cisza, było słychać tylko jego nieregularny oddech. Zgaduje że rozmyśla czy mi to powiedzieć, czy nie.
-Bo za pół godziny ma tu być Dan, mamy iść na randkę. A chciałbym się jej wtedy oświadczyć. Nawet nie wiesz jak się stresuje.- Odpowiedział  na jednym wdechu.
-Jeżeli cię kocha to na pewno się zgodzi.- Powiedziałam z nadmiernym spokojem.
-Wiesz, masz całkowitą racje, dzięki.- Po tych słowach mnie przytulił. Bardzo się zdziwiłam, dlaczego mnie przytulił. Nie boi się że mu coś zrobię? Ja przecież jestem morderczynią... Nie jesteś morderczynią, zrobiłaś to w słusznej sprawie. Moja podświadomość ma trochę racji. Odwzajemniłam uścisk, po chwili mnie wypościł. A potem usiadł na kanapie, obok mnie. Oglądał telewizje, kiedy ja przeglądałam tumbrla. Po około dwudziestu minutach ktoś zapukał do drzwi. Li szybko wstał i podszedł do owych drzwi, przez które weszła piękna dziewczyna. Na głowie miała bujne loki, puszczone swobodnie na jej ramiona. Nie była bardzo pomalowana, a wręcz przeciwnie, nie miała makijażu prawie w ogóle. Była ubrana w białą luźną koszule, która wyglądała pięknie na jej chudej sylwetce. Miała na sobie również czarne obcisłe rurki, które podkreślały piękne chude nogi. Buty uzupełniały kreacje. Były czarne, na platformie i miały grubszy, czarny obcas. Sięgały za kostkę i były zawiązywane na sznurówki. Jej kreacja była luźna, a zarazem szykowna i elegancka.
-Danielle.- Wyciągnęła rękę w moją stronę.
Wstałam po to aby być z nią na równi, była wyższa ode mnie o czoło. 
-Emma.- Uścisnęłam ją.- Liam dużo mi o tobie opowiadał.- dodałam po chwili.
-Mam nadzieje że same dobre rzeczy.- Zachichotała, tak aby chłopak nie mógł nas usłyszeć.
-Najlepsze.- Powiedziałam również chichotając.
Było to bardzo dziwne uczucie się śmiać, śmiać z osoba którą się zna kilka minut. Śmiech jest przyjemny, to takie dziwne uczucie, dziwne ale przyjemne. Minute później podszedł do nas Liam.
-My się zbieramy, uważaj na siebie.- Powiedział chwytając Dan za rękę.
-Nie bo ja prawie w ogóle nie mam 17 lat.- Powiedziałam z sarkazmem.
Nic nie odpowiedział, tylko się zaśmiał i wyszedł.
Zostałam sama w tym wielkim domu, ciekawi mnie o której wróci cała reszta. Samotność jest fajna, ale czasem potrzebujesz się do kogoś odezwać. Czasem potrzebujesz towarzysza, osoby która będzie.Lecz ja takiej nie mam...
Chciałam z powrotem usiąść, lecz zachciało mi się siusiu. Ruszyłam na piętro aby dotrzeć do łazienki. Znalazłam się z w niej po około minucie. Zrobiłam to co miałam zrobić, umyłam ręce i wyszłam. Moi zamiarem było dotrzeć znów do salonu. Gdy przechodziłam korytarzem zobaczyłam pokój który miał uchylone drzwi. To nie była sypialnia żądnego z nich, otworzyłam je szerzej. Moim oczom ukazał się pokój, był cały biały a na środku był fortepian. Piękny czarny fortepian. Był to jedyny mebel w pokoju. Umiem grać na tym instrumencie, umiałam już w szkole podstawowej. W trzeciej gimnazjum przestałam grać, a było to spowodowanie nadmierną ilością nauki. Ciekawe czy coś jeszcze pamiętam. Podeszłam do owego fortepianu, usiadłam na krześle, przyłożyłam ręce do klawiszy. Zamknęłam oczy i wydobyłam pierwszy dźwięk, potem drugi, trzeci i następny.(Oto piosenka, którą grała.) Zatraciłam się w grze, przez myśli przechodziły mi wszystkie dobre wspomnienia z rodziną. Wzloty i upadki, zimowe wieczory spędzone z mamą i tatą, popijając kakao. Święta, wigilia, wspólne kolędowanie, rozmowy podczas kolacji. Radość gdy

dostałam pierwszy rower z dwoma kołami, zamiast czterech. Pierwsze prawdziwe wakacje, całe dnie spędzone na plaży. Występ w szkolnym teatrze, rozglądałam się wszędzie szukając rodziców. Gdy ich znalazłam wzrokiem, pomachali mi a ja się szeroko uśmiechnęłam. Te niezapomniane chwile z przed paru lat. Te czasy kiedy życie było beztroskie a ja myślałam że gdy pójdę w świat, ludzie będą na mnie czekali z otwartymi drzwiami.Oni zawsze mnie wspierali, pomagali, pocieszali, gdy czegoś nie rozumiałam wytłumaczyli lecz gdy przypomnę sobie te czasy bardziej dostrzegam nie tylko te dobre ale niestety także te złe chwile... kłunie w domu, oskarżenia i krzyki. 
Teraz oboje nie żyją, mama przez ojca, ojciec przeze mnie. Tęsknie, pomimo wszystkich krzywd, tęsknie wypełni świadoma tego co się wydarzyło. Tęsknie za nimi, tęsknię za tym ciepłem kiedy mnie przytulali. Po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Nie potrafię być silna, nie potrafię żyć. Gdybym mogła cofnąć czas, cofnęłabym go aż do czasów pierwszej klasy podstawówki. Wtedy wszystko było idealne.Wraz z końcem piosenki, zakończyłam mój głęboki trans. Usłyszałam jak ktoś klaska w dłonie. Szybko odwróciłam głowę, aby ujrzeć opierającego się o ścianę Harrego. Moje policzki nabrały koloru czerwonego, a może nie mogłam tu wchodzić? Otarłam łzę która nadal była na moim policzku.
-Um...ja...ja nie....nie wiedziałam.....um...czy mogę.- Nie potrafiłam złożyć sensownego zdania. 
-Graj kiedy chcesz, a to było....wow.- Zaczerwieniłam się jeszcze bardziej na jego komplement. 
Ale nikt nie może o tym wiedzieć, dawno z tym skończyłam...Ale to uczucie kiedy gram, ciepło wypełniające mnie od środka. To uczucie znów powraca. Znów mogę robić to co kiedyś kochałam, co ja gadam...Ja nadal to kocham. 
-Nie mów nikomu że gram, obiecaj mi.- Powiedziałam błagalnym tonem. 
-Obiecuje.- Uderzył się w serce.
Zachichotałam bo zrobił to trochę za mocno i się zachwiał. Zrobił to samo co ja, chwile potem. Śmieje się dziś po raz drugi, może coś zaczyna się zmieniać. Może zaczynam żyć, ale znając mnie nie potrwa to długo. 
-Za godzinę idziemy na zakupy a potem do kina.- Oznajmił nagle. 
Przytaknęłam, nie mam nic do roboty, to czemu nie? Chłopak wyszedł, chwile potem ja również. Skierowałam się do swojego pokoju, przygotowałam rzeczy pod prysznic i poszłam do toalety. Zawiesiłam ręcznik i czystą bieliznę na wieszaku zaraz koło kabiny.Weszłam do niej i puściłam wodę.
Gorąca woda spływała po moim ciele. Tak, czyli to prawda że 95% czasu pod prysznicem myślimy o "dupie Marynie" zamiast się myć... Po tym jak już starannie umyłam moje ciało i wyszorowałam ząbki, udałam się do mojego pokoju w samej bieliźnie. Wysuszyłam włosy. Ubrałam pończochy w kropki czarne szorty i  zwykłą czarną koszulkę. Wsadziłam ją pod spodenki nałożyłam czarną skórzaną

 kurtkę. Na głowę założyłam czapkę. Cały strój dopełniły czarne creepersy. Gotowa zeszłam na dół, długo na chłopaków czekać nie musiałam. 


☺☺☺☺

Oto rozdział 3 :DD
Krótszy :c 
Jeżeli są błędy to przepraszam

JEŻELI PRZECZYTAŁEŚ/AŚ ZOSTAW KOMENTARZ, TO DLA CIEBIE MINUTA ROBOTY A DLA MNIE OZNAKA ŻE KTOŚ TO CZYTA <3
 

środa, 10 grudnia 2014

Rozdział 2 - Chcę zostać sama...

Lepiej się czyta kiedy włączysz te piosenkę.

Obudziłam się wtulona w kogoś. Szybko podniosłam głowę i ujrzałam tego chłopaka z lokami. Nawet jego imienia nie pamiętam. Momentalnie podniosłam głowę i lekko się odsunęłam, na tyle ile mogłam w tym...samolocie? Wyjrzałam za okno, tak to był samolot. Lecz to trochę dziwne, nie było w nim ludzi. Tylko ja Zayn i ci chłopacy z pod Hotelu. Kolejną rzeczą która mnie zaciekawiła, to było to że nie siedzimy na zwykłych fotelach, siedzimy na...kanapie? Mój kuzyn spał, gdy popatrzyłam na loczka, spoglądał się na telewizor. Po chwili czułam jak przeszywa mnie wzrokiem. Spojrzałam na niego, zauważyłam że swój wzrok ma skierowany na moje ręce. Blizny...
-Będziemy w Londynie za 20 minut.- Oznajmił blondyn.
Dzięki niemu chłopak przestał ilustrować moje blizny. W tym momencie przypomniałam sobie ostatni rok.
Do mych oczu napłynęły łzy, pozwoliłam im swobodnie spływać po moich policzkach. Przypomniałam sobie strach, rozpacz i ból. Wiele razy chciałam się zabić, lecz miałam anioła stróża. On nigdy nie pozwolił mi odejść, on trzymał mnie przy życiu. Czasami zastanawiałam się czy tym aniołem nie jest moja mama...
Zamknęłam oczy, lecz łzy spływały nadal. Schowałam głowę w poduszkę i marzyłam, marzyłam żeby spotkać mamę. Żeby być z nią tam w niebie. Chce śmierci, czy proszę o zbyt wiele? W pewnym momencie poczułam że ktoś głaska mnie po głowie. Spojrzałam na tę osobę, był to ten sam chłopak co jechał z nami w samochodzie i obudziłam się w niego wtulona. Jego zielone oczy były pełne współczucia.
-Szyyyy, będzie dobrze.- Szepnął ledwie słyszalnie.
Nie wytrzymałam wstałam, ze spuchniętymi od płaczu oczami zaczęłam krzyczeć...
-Nic nie będzie dobrze! Zawsze będę to pamiętała, zawsze! Kiedyś mi się uda, odejdę z tego świata! Spotkam moją mamę, zapomnę, zapomnę o tym pieprzonym świecie. Zapomnę całe zło, będę wreszcie szczęśliwa. Z daleka stąd, znikną wszystkie blizny, znikną wspomnienia, a przede wszystkim zniknie strach i conocny płacz. Poczuje wtedy radość, może się uśmiechnę. Od roku nie byłam choć odrobinę szczęśliwa.
Wiesz, nawet nie wiem po co ci to mówię. Ty nigdy przez coś takiego nie przeszedłeś, tym masz to swoje idealne życie. Nigdy nie doświadczyłeś tego bólu co ja...Nikt go nie doświadczył. Jestem w tym wszystkim sama...
Przez chwile zdawał się zdumiony mymi wyznaniami. Chciał coś powiedzieć, lecz tego nie zrobił. Może to i nawet lepiej. Na szczęście Zayn spał, a reszta była w innym...pokoju? Z głośników dobiegł głos pilota, mówił że lądujemy. Szybko znalazłam mój plecak, w którym mam najpotrzebniejsze rzeczy na podróż. Choć i tak całą przespałam. Nagle zaczęły się turbulencje, były dość silne, a ja oczywiście zamiast usiąść stałam. Próbowałam usiąść, ale kolejna silna turbulencja zrzuciła mnie na ziemię, a dosłowniej na podłogę... czy jak to się tam nazywa. Loczek pomógł mi wstać.             
- Zostaw mnie - wyrwałam się i usiadłam na swoim miejscu                     
Kurde czy on musi się we wszystko mieszać!? Znamy się od zaledwie kilku godzin a już zdążył mnie nieźle wkurzyć... I ja będę musiała mieszkać z nimi przez przez kolejny rok...Albo, dopóki nie skończę tego wszystkiego...
Turbulencje się skończyły, to oznacza tylko jedno...Dotarliśmy. Pozostaje tylko wysiąść z tego samolotu, pojechać do tego ich domu i zostać samą.  

Jakieś 15 minut później, dotarliśmy na miejsce. Moim oczom ukazała się ogromna willa, należąca zapewne do chłopaków. Jest ogromna, na całej powierzchni rozciągają się wielkie, piękne okna. Mogłabym oglądać ją jeszcze długo, ale robi się zimno.Chłopaki siłują się z walizkami, więc chyba powinnam im pomóc. W końcu są tam też moje walizki. Podeszłam do nich i wzięłam owe walizki, kiedy byłam już przy drzwiach, Mulat rzucił mi klucze. Włożyłam je do dziurki, przekręciłam i popchnęłam lekko drzwi. Wnętrze było takie jak myślałam, bardzo luksusowe oraz drogie. Weszłam do środka, a zaraz po mnie Zayn i reszta. 
- Masz pokój pomiędzy Nialla i moim, nasze są podpisane tabliczkami.- Powiedział Mulat.
Wskazał na schody, więc wzięłam walizki i weszłam po nich. Szybko znalazłam pokoje chłopaków, również i mój. Weszłam do środka i zobaczyłam ładnie urządzony pokój. Przeważały w nim zielono-białe barwy. Na środku stało duże łóżko. Muszę przyznać postarali się...
Zaczęłam się rozpakowywać i układać swoje rzeczy na półkach w komodzie o jasnych barwach, stojącej przy ścianie. Po całkowitym zadomowieniu się w pomieszczeniu ruszyłam w stronę łazienki.... jakieś pół godziny później byłam już gotowa, aby udać się spać. Usiadłam na łóżku,  jeszcze chwilę myślałam... tak o wszystkim i o niczym. Myślałam jak to będzie mieszkać z nimi, czy wytrzymam choć jeden dzień. po czym odpłynęłam w objęcia Morfeusza.


Obudziły mnie krzyki, dochodziły zza drzwi. Szybkim tempem wstałam z łóżka i podeszłam do owych drzwi. Lekko je otworzyłam i ujrzałam blondyna biegającego za chłopakiem, który przytulał marchew i krzyczał, "Zjadłeś mi prawie wszystkie Niall, tej ci nie oddam, to moja ostatnia". Nie tylko ja to oglądałam zza drzwi, pozostali również obserwowali tą sytuacje. Mojego kuzyna tak to rozbawiło że wylądował na podłodze ze śmiechu. W sumę, było to zabawne, nawet się uśmiechnęłam, chwila wróć...uśmiechnęłam? Tak dawno tego nie robiłam, przypomniałam sobie jak to jest choć przez chwile się cieszyć. Chciałam aby ten stan trwał wiecznie, niestety...w tej chwil wszystko wróciło, wspomnienia, ból i strach. Uśmiech znikł i wróciłam do realnego świata, świata przepełnionego złem, nienawiścią i zemstą. Świata w którym niezgoda buduje, a radość rujnuje. Tu rządzi wszystko co złe. Dobra dość tych przemyśleń, trzeba iść na śniadanie. Zjadłabym naleśniki, jedzenie w areszcie było nie jadalne. Chciałabym zjeść coś, co ma smak, coś, co da się przełknąć. Wyszłam z pokoju, kierując się do kuchni. Na piętrze nie było już nikogo. Gdy weszłam do kuchni, zastałam chłopaka z lokami, na dodatek był w samych bokserkach. Starałam się patrzeć wszędzie, tylko nie na niego. Gdy się obrócił w moją stronę, podskoczył, przestraszył się mnie.
-Umh...nie chciałam cię przestraszyć, chciałam tylko zrobić sobie naleśniki.- Powiedziałam niemal szepcząc. 
-Mogę ci zrobić i tak już robię dla wszystkich śniadanie. I jeszcze jedno, chciałem cię przeprosić za to w samolocie, ja nie wiedziałem o tym. Przepraszam.- Jego głos na końcu się załamał. Zrobiło mi się go szkoda, to nie jego wina że Zayn mu nie powiedział. To ja na niego nakrzyczałam, chciał mnie tylko uspokoić. 
-Okey, zapomnijmy o tym. To nie tylko twoja wina, to ja na ciebie nakrzyczałam bez większego powodu. I dzięki za naleśniki.- Odpowiedziałam po chwili. Skierowałam się do jadalni, gdzie wszyscy już czekali. Po około dwudziestu minutach zjawił się chłopak z naszym śniadaniem. Dla mnie zrobił naleśniki, dla reszty jajecznice z bekonem. Jedliśmy w ciszy, ale nie długo. Musze zapamiętać ich imiona, przecież mam z nimi mieszkać przez najbliższy czas. 
-Musisz nas trochę poznać.- Powiedział blondyn, jakby czytając mi w myślach. Przytaknęłam lekko, dając znak że się zgadzam. 
Opowiadali około pół godziny, dowiedziałam się dość dużo na ich temat. Liam, jest z nich najstarszy, mówią na niego Daddy Direction, ma dziewczynę Danielle i jest również najstarszy umysłowo. Louis uwielbia szelki, paski i marchewki. Ma gołębia Kevina. Ciągle robi im kawały, i zachowuje się jak dziecko. Nie ma dziewczyniny i nie szuka, jak na razie. Niall jest wiecznie głodny, lubi spać do późna. Zje wszystko co da się zjeść. Od niedawana spotyka się z dziewczyną o imieniu Jane. Jako jedyny nie ma tatuaży. Harry, nie ma dziewczyny, uwielbia flirtować i się wygłupiać, a zwłaszcza na koncertach. Najlepiej z całej paczki gotuje. O moim kuzynie też się dowiedziałam czegoś nowego. Ma narzeczoną o imieniu Ariana. Jest w zespole takim jakby Bad boy'em.
Po śniadaniu poszłam do góry z zamiarem ubrania się, w połowie drogi się rozmyśliłam. I tak będę siedzieć tu cały dzień, nie muszę się ubierać. Nie widzę takiej potrzeby. Poszłam do mojego pokoju, wzięłam laptopa i słuchawki, a następnie wróciłam na dłół. Usiadłam na kanapie w salonie, włączyłam urządzenie
 i relaksowałam się przy muzyce. Wszyscy byli w pokojach, więc byłam sama. Lubie być sama, chce taka zostać. Chce zostać sama. 



♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥


Rozdziału bardzooooooooooo, bardzo długo nie było. Przepraszam ale ta szkoła...Zamęczy mnie, jestem zagrożona z wszystkiego. :c Mam nadzieje że rozdział się podobał. Zachęcam do komentowania i przepraszam jak są błędy :c 

Zwiastun

Cześć, przychodzę do was ze zwiastunem <3 Jest on moim pierwszym, nie wyszedł najgorzej. Myślę nawet że jest całkiem dobry. Wiem, wiem są lepsze. Sto razy lepsze :c
Ale biorąc pod uwagę to że miałam do dyspozycji tylko internetowy program to nie tak źle :)  A więc zachęcam do pozostawienie komentarza z oceną. Kocham was <3


czwartek, 27 listopada 2014

Rozdział 1 - To nie kolejna historia o szczęściu...

-Panno White, czy przyznaje się Pani do zarzucanego przestępstwa?
Co ja mam powiedzieć? Tak panie sędzio, zabiłam własnego ojca. Miałam powody ku temu. Co najgorsze, mogą mnie wsadzić do psychiatryka. Dlaczego mnie to spotkało, dlaczego ja urodziłam się właśnie w tym miejscu, w Manchesterze. Mogłam się w ogóle nie urodzić. Czasami wydaje mi się jakby cały świat uwziął się na mnie, wszyscy ludzie i samo życie. Ale wiecie co, jestem dumna, dumna z tego co zrobiłam,  zabiłam tego człowieka, on nie zasługiwał na życie...Ta pomyślcie...Kim ty jesteś żeby osądzać kto ma żyć a kto nie. Jestem nikim, ale ja to wiem że każdy by to zrobił na mym miejscu. Wtedy w tym wypadku, to on powinien zginąć, nie mama. On powinien pojechać wkurzony, on powinien mieć wypadek, nie ona...Była dla mnie wszystkim...Gdyby nie ich kłótnia, ona by nie usiadła za kierownicą, nie podejmowała by decyzji pod wpływem złości, ale nie, ojciec musiał wytykać jej błędy przez cały czas, musiał ją krytykować. Tego dnia nie wytrzymała, wyszła z domu i już nie wróciła, na następny dzień dowiedzieliśmy się że nie żyje...Załamałam się.Wraz ze wspomnieniami napływają łzy, łzy smutku, żalu a przede wszystkim zemsty.  Z mojego zamyślenia wyrwał mnie sędzia.
-Panno White...
Chyba muszę spróbować, jest cień szansy na wolność. 
-Ja...
Nie mogę nic wykrztusić, na sali panuje cisza, ogłuszająca cisza. Wszyscy czekają na moja reakcje. Musze być silna, to że życie chce abym cierpła, udało się , cierpię. Cierpię jak nigdy dotąd.
-Ro-rok temu...moja mama miała wypadek, zginęła na miejscu. Mój tata zaczął pić, przychodził do domu pijany. Jakiś czas później...zmusił mnie do...do wzięcia jego męskości do ust...Płakałam, krzyczałam i błagałam, nic to nie dało. Nie miał serca. Gdy przestał zamknęłam się w pokoju, chciałam zapomnieć więc sięgnęłam po żyletkę. On...on, zmuszał mnie do robienia tego codziennie, przez dziesięć miesięcy.- Powiedziałam, a z mych oczu poleciało jeszcze więcej łez. 
Strasznie się bałam, w sali było nadal cicho. Popatrzyłam na sędziego, gadał z moim oskarżycielem. Po chwili napotkał mój wzrok.W jego oczach dostrzegłam...współczucie? Czy on mi mógł współczuć...Nie to raczej niemożliwe. Dla niego jestem nikim, nikim innym jak tylko morderczynią.
-Werdykt usłyszycie po naradzie.- Powiedział dziwnym tonem.
Wyszedł z pomieszczenia razem z moim adwokatem, oskarżycielem oraz trójką innych mężczyzn. W tym momencie można było usłyszeć szum i szepty. Rozglądałam się po sali, a moje oczy nadal wydzielały łzy. Desperacko szukam czegoś ostrego, abym nie musiała tu siedzieć, abym mogła dołączyć do mamy. Niestety nic. Tak bardzo chce odejść z tego ponurego świata. Nienawidzę swojego życia, nienawidzę ludzi, świata i wszystkich uczuć. 
Jakąś chwile potem wrócili. Usiedli, a swój wzrok skierowali na mnie. Wiem że muszę spodziewać się najgorszego. Ze mogą mnie wysłać do wiezienia lub psychiatryka. Mam dopiero 17 lat, nie mogę tak skończyć, nie mogę... 
-Emma White, skazujemy Panią na 5 lat pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 2 lata. Z powodu iż jest Pani niepełnoletnia trafi pani do domu dziecka, chyba że rodzina panią przygarnie, aż do czasu kiedy pani osiągnie pełnoletność.- Powiedział bez emocji.
Przez chcile panowała cisza, niestety. Ktoś wstał i podszedł do sędziego. Był to chłopak o kruczoczarnych włosach, przez koszulkę widać było tatuaże. Miał ich sporo, w uszach dostrzegłam kolczyki. Skądś go kojarzę, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć kto to. 
-Wysoki sądzie, jestem Zayn Malik. Emma to moja kuzynka...
 A no tak...już pamiętam, zawsze bawiliśmy się razem, był moim przyjacielem. Ale się wyprowadził...słyszałam że poszedł do Xfactora, i że jest bardzo, bardzo sławny. 
-Jestem pełnoletni, mógłbym się nią zająć. Mieszkałaby u mnie.- Dokończył. 
-Myślę że to by był doskonały pomysł.- Odparł sędzia. 
Potem poszli podpisać jakieś papiery, kiedy już to zrobili chłopak do mnie podszedł. Przez chwile się nie odzywał, jakby nie wiedział co powiedzieć.
-Pamiętasz mnie?- Spytał cicho. 
-Taa...- Powiedziałam oschle.
-Jedziemy po twoje rzeczy, za 3 godziny mamy samolot do Londynu.- Odparł. 
-Cooo?- Krzyknęłam.
On nie odpowiedział tylko ruszył w stronę wyjścia. Podreptałam za nim, nie chce tu zostać. Nie w tym budynku. Podszedł do białego Porsche, a następnie otworzył drzwi od strony pasażera. Wskazał ręką abym wsiadła, niepewnie ale to zrobiłam. Po chwili i on znalazł się w samochodzie. Podczas drogi trwała cisza, byłam zła że muszę mieszkać z gwiazdorem, ci ludzie są bogaci i nadęci. Cóż poradzić...Gdy byliśmy już pod domem, zaparkował pojazd przed brama i wszedł zemną do środka. Weszliśmy do mojego pokoju, zaczęłam się zastanawiać co wsiąść, kiedy zdałam sobie sprawę z tego że nie mam walizki.
-Ugh...Zen, nie mam walizek...
-Zayn, a masz jakiś sklep w okolicy gdzie można kupić?- Westchnął
-Za rogiem.- Odpowiedziałam znudzona
-Zaraz wracam, a ty przygotuj rzeczy aby je spakować.
I wyszedł. Co ja mam spakować do Londynu? Wezmę tylko te ubrania które będę używać. Więcej nie potrzebuje. Ułożyłam wszystkie rzeczy na łózko, w tym samym czasie Zayn wrócił.W rękach miał dwie duże walizki. Położył je na podłodze i pomógł mi w wypełnieniu ich.
 Po jakiejś godzinie wszystko było zapakowane. 
-Aa...musimy jeszcze Jechać do Hotelu, po moje walizki i po chłopaków.
-Jakich chłopaków?- Zapytałam wnerwiona.
-No Harrego, Nialla, Liama i Louisa. Och tak...zapomniałem ci powiedzieć, bo mieszkamy razem.- Odparł...speszony?
-Genialnie.- Krzyknęłam
 Po około 30 minutach byliśmy już przed Hotelem, kuzyn kazał mi czekać w samochodzie, a więc tak zrobiłam. Czy przetrwam cały rok z piątką chłopaków, to jest niemalże niemożliwe. Musze się jakoś odciąć na tę podróż. Wyciągam telefon z kieszeni, zakładam słuchawki na uszy, zamykam oczy i odcinam się od całego świata. Gdy otwieram oczy widzę że Zayn idzie z jakimś chłopakiem. Wyskoki szatyn z burzą loków na głowie. To pewnie ten drugi z zespołu.Wyciągnęłam na chwile słuchawki, w tym momencie akurat wsiedli.
-Cześć jestem Harry.-Chłopak wystawił rękę w moją stronę.

Nie odpowiedziałam mu, ani nie podałam ręki. Włożyłam owe słuchawki z powrotem. Zaczęłam odczuwać wielkie zmęczenie. Powieki stawały się coraz cięższe. W końcu zasnęłam.

Oto i pierwszy rozdział :) 
Będą one się pojawiały, mniej, więcej do 3/2 dni :)
Mam nadzieje że jest całkiem dobry :p
Gorąco zachęcam do komentowania :* 
Przepraszam jak są jakieś błędy ;c 
Całuski :*

środa, 26 listopada 2014

Prolog

Myśleliście jak to jest zabić człowieka..? Ja już to wiem...
Jest to uczucie nie do opisania... Czujesz wtedy że żyjesz, że jesteś odważna. Masz wtedy cały świat w dupie. Życie to niekończąca się opowieść...Czasami ktoś może przyjść i zakończyć ją za ciebie. Opowieść mojego ojca musiała się skończyć...więc jej pomogłam, przyśpieszając śmierć. Ale los chciał, aby ktoś wszedł w tym momencie do domu. Chciał abym zgniła w więzieni, albo nawet w psychiatryku. Ale nikt nie zna prawdy, nikt nie wie dlaczego to zrobiłam, nikt... Sama do końca tego nie wiem...

Wszystko zaczęło się jakoś rok temu. Moja mama miała wypadek, zginęła na miejscu. Najgorzej przeżył to mój tata. Załamał się, zaczął pić, przychodził do domu pijany. Zawsze się zamykałam w pokoju, płakałam całymi nocami, płakałam zawsze...Jakoś miesiąc po owej tragedii, sięgnęłam pierwszy raz po żyletkę. Było to moją ucieczką od rzeczywistości, ucieczką od całego zła. Pewnego dnia wrócił całkiem pijany, byłam wtedy w kuchni, jadłam śniadanie. Podszedł do mnie i uderzył bez powodu. Potem zaczął mnie ciągnąć i szarpać za włosy. Powalił mnie na kolana, ściągnął spodnie i kazał mi go wsiąść do ust. Płakała, krzyczała i prosiłam aby przestał. Ale on wepchał mi go na chama. Płakałam jeszcze głośniej, nic to nie dawało. Było to ohydne, chciało mi się wymiotować. Nic, nic na niego nie działo. Gdy przestał, od razu pobiegłam do swojego pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz, zaczęłam płakać, płakać jak małe dziecko. Sięgnęłam po żyletki, zrobiłam dużo nacięć, więcej niż zawsze, więcej niż kiedykolwiek. Nie czułam bólu, nie czułam nic, tylko strach, rozpacz i smutek.

Robił mi to codziennie, przez kilka miesięcy, dzień w dzień. Przez te dziesięć miesięcy płakałam jak nigdy, płakała ciągle. Przestałam chodzić do szkoły, zaczęłam pić, palić i od czasu do czasu zażywać narkotyki. Gdy byłam pod wpływem alkoholu lub narkotyków, mniej cierpiałam. Mniej myślałam że muszę znów przez to przejść. Że znów mi TO zrobi...

W połowie grudnia, dokładnie przed świętami, ukradłam pewnemu ćpunowi pistolet. Miałam cały plan ułożony w głowie, miałam zaplanowany każdy ruch. Chciałam go zabić...chciałam aby umierał powoli, tak żeby cierpiał, żeby czuł to co ja czułam codziennie. Przyczaiłam się w salonie, czekałam na jego powrót. Czekać długo nie musiałam, przyszedł dokładnie o osiemnastej. Wycelowałam w niego, ktoś wszedł, zamknęłam oczy i oddałam strzał. Gdy zobaczyłam że upadł, poczułam się wolna, wolna jak ptak.
Niestety nie na długo, osoba która widziała tą całą akcje, zadzwoniła na policja. Oni przyjechali, zakuli mnie w kajdanki. Gdy mnie wypytywali nawet nie zaprzeczałam. Powiedziałam im wszystko, całą moją historie...



Bohaterowie ;3


Emma White - Piękna dziewczyna o włosach koloru różowego. Jednak jej życie nie jest tego samego koloru....Zabiła ojca. Chciała się zemścić, zemścić za spieprzone życie. Hmmm...złapana na gorącym uczynku, to brzmi koszmarnie..." Ktoś wszedł, zamknęła oczy, coś trzymała w dłoniach. To jedna sekunda, trafiła z końca do końca. Ręce czerwone z żalu... Zabiła ojca"












Harry Styles - Zielonooki brunet z burzą loków na głowie. 

Ma piękny głos, czwórkę przyjaciół, razem tworzą One Direction.
 Kocha muzykę...nie umie tańczyć. Ma mnóstwo tatuaży.
Jest ' kobieciarzem', może nie dosłownie...On po prostu uwielbia flirtować.








Zayn Malik -  Brązowe oczy, kruczo-czarne włosy. Emma to jego kuzynka. Czy pomoże jej? Czy wydobędzie ją z bagna, w które sama się wpakowała .










 


Louis, Liam, Niall - Pozostała 3 należąca do One Direction...